Audi A4 2.0 TDI Multitronic

O wersji podstawowej

Kontynuujemy serię mini-testów. Oczywiście na pełne poznanie danego auta potrzebna jest dłuższa chwila, ale opinię można sobie wyrobić już po pierwszym spotkaniu. Stety czy niestety często bywa tak, że naszą ocenę determinuje wersja danego modelu – czy to silnikowa czy wyposażeniowa. Całkiem zrozumiałe, choć nieco niesprawiedliwe. Ale jak to też bywa z pięknem kobiety auto powinno być dobre nawet w podstawowej wersji, czyli bez makijażu i ozdobników. A tak w przypadku Audi A4 po faceliftingu nie było. Już spieszę z wyjaśnieniem.

Wygląd

20140826_120437Audi A4 zawsze mi się podobało. Zresztą jest przystojne jak każde aktualne Audi. Jednakże z uwagi na wiek odstaje już delikatnie od nowszych modeli. Niewątpliwe czas na nowy model by dogonić tylkonapędowych konkurentów ze stajni BMW i Mercedesa.

Testowany model to podstawowa wersja również z zewnątrz. Brak chromowanych ozdobników, relatywnie małe felgi tworzyły atmosferę auta flotowego. Wszystko się tutaj zgadza bo taki też ten samochód był.

Jednym słowem: szałunima.

Wnętrze i wyposażenie

20140826_120636Tutaj tego szału jeszcze mniej. W sumie szukałem go chwilę i nie znalazłem ani grama. Czarna tapicera materałowa i brak ozdobników na desce rozdzielczej (no może kilka aluminiowopodobnych wstawek). Do tego mocno odczuwalna ciasnota wnętrza. Już w Smarcie ForFour w każdym miejscu przestrzeni jest więcej. No może poza bagażnikiem, który jest całkiem obszerny w Audi. Oczywiście dostęp do niego nie jest idealny, ale to przypadłość praktycznie każdego sedana.

Dlaczego takie odczucia? Autem jeździłem podczas tygodniowego testu Skody Octavii w najbogatszej wersji Elegance z jasną tapicerką łączącą skórę i alcantarę. Musicie sobie wyobrazić jak wyglądało przejście prosto z jasnego przestronnego wnętrza Skody do ciemnego i ciasnego środka Audi A4. Powiecie gdzie Skoda, gdzie Audi. Poczekajcie na koniec artykułu aby dowiedzieć się o cenie.

Dużym minusem dla Audi okazała się, uwaga, jakość materiałów. Na jednym ze zdjęć poniżej specjalnie pokazałem uchwyt do otwierania drzwi kierowcy. Dla wyjaśnienia auto w dniu testu miało ok 30 000 km na liczniku, więc było praktycznie nowe. Sami sobie odpowiedzcie czy tak powinien wyglądać ten element.

Wyposażenie było, że tak powiem wystarczające. Klimatyzacja automatyczna dwustrefowa, zestaw audio wraz z systemem MMI. Na temat systemu niewiele powiem, ale jedno co mogę Audi wytknąć (znów w porównaniu ze Skodą) to grafika systemu swoje lata już czuła. System nie sprawiał dobrego wrażenia.

Jazda i silnik

20140826_120532Specyfikacja napędowa to typowa flotówka – 2.0 TDI 150 KM. Tutaj jednak sprzężona z bezstopniową skrzynią Multitronic o 8 “wirtualnych” przełożeniach. I znów, po kilku dniach i 2000 km w Skodzie Octavii z silnikiem 1.8 TSI i mocy 180KM (na dodatek ze skrzynią DSG) czułem niedosyt. Fakt, auto potrafiło się zebrać, nawet bez ingerencji w przełożenia. Zarzucicie mi stronność na korzyść Skody, ale cierpliwie poczekajcie do podsumowania.

Jeśli chodzi o komfort podróżowania to Audi wydawało się momentami nieco niestabilne. Myślę, ze powodem tego “pływania” były balonowe opony. 1-2 cale więcej w wymiarze felg i jazda A4 byłaby przyjemniejsza. Tak naprawdę podróż tym autem była na tyle bezpłciowa, że nie mogę ani dobrze ponarzekać, ani jej zbytnio wychwalać.

Podsumowanie

Ocena. Werdykt. Nie będę nikogo trzymał w niepewności – kupcie dobrze wyposażoną Skodę Octavię. Czemu? Testowana przeze mnie Skoda Octavia III Combi Elegance 1.8 TSI 180 KM DSG 4×4 z kilkoma dodatkami do i tak już kompletnego wyposażenia była wyceniona na ok 140 000 zł. Patrzę sobie w cennik Audi A4 po liftingu i cena modelu bazowego ze 150-konnym 2.0 TDI i skrzynią multitronic to niespełna 150 000 zł – w nadwoziu sedan i z napędem na przód.

Jeżeli operujecie taką kwotą i chcecie nowego auta tego typu kupcie kompletną Skodę Octavię. W przypadku marki z Ingolstadt część ceny zabierają te 4 okręgi widziane na przednim grillu, tylnej klapie i kierownicy.

Audi ma sens tylko wtedy gdy dysponujecie wyższymi kwotami. Wtedy będziecie mogli sobie pozwolić np. na A6 albo A7, a to już wyższy poziom.

Oczywiście sprawa miałaby się podobnie gdybyśmy operowali na poziomie 70 000 złotych. Wtedy podstawową Octavią też bym się nie zainteresował, a o pójściu do salonu Audi nawet nie myślał.

Jeżeli zależy Wam na głównie na prestiżu, A4 będzie całkiem ok. Jeżeli chcecie kompletnego samochodu za te pieniądze kupcie coś z pochodzenia tańszego ale odpowiednio uzbrojonego.