Aston Martin DB11

Nowa wersja angielskiego dżentelmena

Aston. Aston Martin. Myślę, że każdy zna te słowa i wie, że dotyczą pełnej elegancji i są synonimem czegoś co jest „cool”. Kiedyś bodajże marka Aston Martin była okrzyknięta najmodniejszy, vel najbardziej cool marką samochodową (ale mogłem coś pomieszać). W każdym bądź razem ja jestem wielkim fanem aut tej marki z przepięknym DBS na czele. Odchodzącym już bo idzie nowe. Nowe DB11.

Po prototypowym DB10 skonstruowanym specjalnie dla Jamesa Bonda, przyszedł czas na produkcyjnego następcę nadal świeżego wg mnie DB9.

I tutaj, mimo, że nowy model mi się podoba, muszę przyznać, że jestem odrobinę zawiedziony. Model DB11 stracił nieco czystość linii swojego poprzednika i jakby tak trochę… za dużo się dzieje. Nadal przypomina DB9, ale nie jest już tak zjawiskowy i czysty w swej formie. Może marudzę, ale takie auta ocenia się sercem, nie rozumem.

A moje serce zawsze pozostanie przy DB9 i DBS.