Jako wielcy fani serii Need For Speed od lat serwowanej przez EA wybraliśmy się na filmową ekranizację chyba najpopularniejszych gier „samochodowych”

Po filmie nie spodziewaliśmy się fabułowych cudów, ale chociaż samochodów na odpowiednim poziomie. Ok, pojawiły się Agery R (aż 3), Veyron, Sesto Elemento i specjalny Shelby Mustang. W głównym wyścigu nawet McLaren P1. Największym problemem było to, że z tych wszystkich samochodów w całości została tylko jedna Agera? Dlaczego problemem, a to dlatego, że producenci nie poświęcili by kilkunastu milionów dolarów na kilka samochodów i musieli użyć replik. Replik, które na pierwszy rzut oka różniły się od oryginałów.

W filmie Lambo Sesto Elemento miało opuszczane elektryczne szyby… Wtajemniczeni wiedzą o co chodzi.

Ogólnie film bardzo luźny i dość przyjemny. Nie doszukujcie się jednak smaczków i dbałości o szczegóły. Obejrzeć można.